Nie tak dawno temu (a dokładnie, to był rok) natrafiłam na dziwny filmik na YouTube... Obejrzałam go i stwierdziłam, że bardzo mi się podoba. Opowiadał on o nowej książce, która już nie długo miała się pojawić w księgarniach. "Mroczne Umysły". Pamiętam, że w dniu premiery zaciągnęłam mamę do Matrasu i jako pierwsza dostałam tą cudowną powieść w swoje ręce. Myślę, że to nie był błąd...
- panowanie nad ogniem - pirokineza (Czerwoni);
- panowanie nad umysłem (Pomarańczowi)
- panowanie nad elektrycznością (Żółci)
- unoszenie przedmiotów siłą umysłu - telekineza (Niebiescy)
- fotograficzna pamięć i niezwykła inteligencja (Zieloni)
Początek można porównać do opowieści o obozach koncentracyjnych, ponieważ ludzie którzy potrafili wykonywać takie niezwykłe czynności jak chociażby uniesienie chusteczki bez pomocy rąk byli izolowani. Takim miejscem, w którym została zamknięta główna bohaterka było Thurmond. Obóz "rehabilitacyjny". Dla dzieci. Panowały tam rygor i dyscyplina. Ruby, bo tak miała na imię zielonooka dziewczyna, która opowiada o swoim życiu, mieszka w takim miejscu od siedmiu lat. Była pomarańczowa, ale udało jej się przekonać strażnika, że tak na prawdę jest Zielona i tam ją właśnie przydzielili. Poznała Samanthe, Zieloną, która "mieszkała" w tym samym domku co ona, tak jak paręnaście innych dziewcząt. Przez parę lat Ruby przyjaźniła się z Sam, aż pewnego dnia okazało się, że przez nieuwagę usunęła swojej towarzyszce całą pamięć o sobie. Kiedy Samantha się od niej odwraca, brązowowłosa bohaterka traci chęć do życia. Do czasu, kiedy otrzymuje wiadomość od lekarki, że ona może ją uwolnić i to się dzieje..."Nie bój się. Nie pozwól, by to zauważyli."


